27 stycznia 2012

Oficjalne otwarcie strony Świtakowej!

27.01.2012
 
W dniu dzisiejszym nastąpiło oficjalne otwarcie strony poświęconej Świtakom:) Zapraszam serdecznie:
http://switak.cba.pl/




09 stycznia 2012

XI Świtak i VIII Karpacki Finał WOŚP - Durbaszka

7/8.01.2012 Durbaszka - Wysoki Wierch 
Jedenasty Świtak oraz Ósmy Karpacki Finał WOŚP przeszły już do historii... Tym razem Świtak miał miejsce na Wysokim Wierchu ( 899 m n.p.m. ) w Małych Pieninach a zbiórka i licytacja pieniędzy w ramach VIII Karpackiego Finału WOŚP w Ośrodku "Pod Durbaszką" ( 850 m np.m. ). Choć tym razem pogoda nie dopisała to grupa 17 osób bawiła się wyśmienicie i zebraliśmy w sumie 1 107, 21 zł. Nieźle, zważająć na fakt iż zbiórka była tu organizowana pierwszy raz w historii:)
Ale po kolei...

Miało być podobnie jak tutaj:


a było...

Pomysł Świtaka na Wysokim Wierchu zrodził się w mojej głowie 6 sierpnia 2011 roku kiedy byłem na zachodzie słońca właśnie w tym miejscu. Widok z Wysokiego Wierchu ( 899 m n.p.m. ) jest naprawdę imponujący i to na wszystkie cztery strony świata. Widać stąd także Górski Ośrodek Szkolno - Wypoczynkowy "Pod Durbaszką" ( 850 m n.p.m. ), czyli doskonałą bazę wypadową przed wejściem na wschód słońca...
Termin "jedenastego" to 7-8 stycznia 2012 roku. Wtedy też w głowie rodzi się pomysł by połączyć XI Świtak z VIII Karpackim Finałem WOŚP.

7.01.2012
O 10 zabieram Marysię i Michała z Makowa i jedziemy po Basię do Podobina. U Basi wypijamy herbatkę, jemy pysznego makowca i jedziemy do Jaworek. Po drodze zatrzymujemy się w Krościenku by kupić kiełbasę na ognisko która niebawem będzie przedmiotem aukcji WOŚP:)
Na parking w Jaworkach, tuż przy Wąwozie Homole docieramy ok. 13.30. Marysia z Michałem idą przez Wąwóz Homole na Wysoką, natomiast ja z Basią postanawiamy iść szlakiem rowerowym, tudzież drogą gospodarczą. Choć pogoda bardzo przyjemna i wariant przez Homole jest bardzo kuszący, decyduję się na szlak rowerowy ze względu na wagę mojego plecaka w którym 90% zajmują przedmioty na licytację na rzecz WOŚP...
Droga jest bardzo oblodzona i na szczęście dzień wcześniej były tu intensywne opady śniegu które ułatwiają nam wędrówkę, zakrywając oblodzoną drogę. Choć i tak jest ślisko, to wyobrażamy sobie co by było gdyby nie było śniegu a tylko sam lód... Raki byłyby konieczne... Wychodzimy ponad Jaworki i po raz pierwszy wyjmuję aparat z plecaka...


W dole widać kościół w Jaworkach. Idziemy pomalutku, co chwilę przystając i rozmawiając. "Oj, gdyby taka pogoda była jutro to byłby piękny wschód słońca..." - mówimy o tym głośno choć prognozy pogody na niedzielę mówią zupełnie co innego... Ale wierzymy że się nie sprawdzą! No cóż... Podziwiając widoki:




...o godzinie 15-tej docieramy do ośrodka " Pod Durbaszką"...


Od piątku są tu już Edyta z Olą. Przyszły tu wczoraj w zupełnie innych warunkach pogodowych niż my dzisiaj... Wiało, sypało, tworzyły się zaspy... Gospodarze tylko na nie czekali i przywitali je już u progu "Durbaszki":)
Dzięki uprzejmości gospodarza dostajemy 5 bardzo ładnych pokoi i czekamy na resztę ekipy świtakowej. Czas mija spokojnie i wraz z jego upływem, pojawia się coraz więcej "świtakowców". Ostatecznie w tym Świtaku udział weźmie 17, z 19 zdeklarowanych uczestników. Nazywam ich uczestnikami choć tak naprawdę, jesteśmy grupą przyjaciół którzy dwa razy do roku ( w takim składzie ) postanawiają się spotkać w górach i wspólnie wędrować na wschód słońca i spędzać razem czas w schronisku bądź innym górskim obiekcie.
Po kolacji która była o 18.15 przeprowadzamy licytację przedmiotów WOŚP. Niestety, poza nami w ośrodku nie ma praktycznie nikogo więc licytuje tylko nasza siedemnastka... "Sierotką" jest Basia:


Mamy do licytacji m.in. podkoszulki, mapy, kubki, atrapy telefonów, spodnie, kurtkę i wiele innych przedmiotów. Licytacja przebiega w rewelacyjnej atmosferze i jest przy tym mnóstwo śmiechu zwłaszcza jeśli osoba licytująca podbija... swoją kwotę kilka razy :)!!! Udaje nam się wylicytować prawie wszystko co otrzymałem od Kuby Terakowskiego a zajmowały te przedmioty prawie cały 60 litrowy plecak! Zebraliśmy łącznie 1 107,21 zł!!! Nieźle, jak na grupę tak nie liczną!!!
Po, udajemy się na ognisko, które wcześniej przygotowali Piotrek z Damianem. Wykonali kawał dobrej roboty i okazuje się że ognisko w zimie jednak daje się rozpalić, choć nie którzy w to nie dowierzali:)


08.01.2012
Pobudka o 6. 
6.30 spotykamy się przed ośrodkiem skąd ok 6.40 wychodzimy. Hmm... Pada śnieg, zachmurzenie całkowite... Wiem już że choć idziemy na Wysoki Wierch ( nie na Wysoką! ) na wschód słońca to widoków nie będzie żadnych:( Idziemy jednak zwartą grupą, tempem umiarkowanym... Idę jako pierwszy, momentami zapadając się w śniegu po łydki. Idzie się bardzo dobrze, mimo iż śnieg zacina w twarz, ale nikt się tym nie przejmuje. Uwielbiam ten moment kiedy odwracam się patrząc czy wszyscy idziemy razem i widzę wtedy "wężyk" światła z czołówek:)
Przez chwilę zastanawiam się czy aby nie zawrócić bo widoków na pewno nie będzie ale decyduję że skoro idzie się dobrze, dojdziemy na szczyt. Na Wysoki Wierch dochodzimy o 7.20. Coż, kiedy byłem tutaj w sierpniu zeszłego roku widoki była naprawdę imponujące... Tym razem nie widać nic, poza wszędobylskimi chmurami... Robimy pamiątkowe zdjęcie...

 
... i wracamy "Pod Durbaszkę" po godzinie 8. O 8.30 mamy śniadanie. Po śniadaniu praktycznie wszyscy zbierają się i po 10-tej w ośrodku zostajemy nas tylko czwórka: Marysia, Basia, Michał i ja. Mamy zamiar tu kwestować choć gospodarz który zasila naszą puszkę ( a jakże! ) sporą sumą pieniędzy, mówi że w taką pogodę nikt tutaj nie dotrze... Czas mija nam na miłych rozmowach i o godzinie 11 decydujemy że wychodzimy z ośrodka. Ja schodzę po samochód do Jaworek a pozostała trójka idzie szlakiem niebieskim przez Szafranówkę do Szczawnicy, i będą kwestować po drodze. A przynajmniej taki mieli zamiar... Po drodze spotkali tylko 6 osób... Ja dojechałem do Szczawnicy i wyjechałem wyciągiem na Palenicę. Spotkaliśmy się na Szafranówce. Zjechaliśmy wspólnie "krzesełkiem" na parking. Czas wracać do domu... Nie kwestujemy już przy parkingu gdyż chwilę wcześniej widziałem tutaj sporo młodzieży z puszkami...

Dziękuję wszystkim za udział i tak sympatyczną atmosferę którą stworzyliście na JEDENASTYM ŚWITAKU!!!

W jedenastym udział wzięli:
Asia Murzyn, Bogusia Murzyn, Dominika Stadnicka, Edyta Kawecka, Marysia Matraszek, Wiesia Piergies, Gosia Pająk, Agata Szczybura, Monika Mirocha, Ola Łucka, Basia Wsół oraz Piotrek Stadnicki, Damiana Jastrząb, Michał Matraszek, Seba Krajewski, Łukasz Pietryka, Michał Sośnicki.

Zapraszam do oglądnięcia fotogalerii:

















































Bonus:) Fotografie 2x Marysia i Michał "Mimat" Matraszek:



... kolejny BONUS:) Tym razem w obiektywie Seby Krajewskiego: