25 kwietnia 2015

Góra Ludwiki

25.04.2015 Góra Ludwiki nad Jordanowem.

Jakiś czas temu kolega ze Spytkowic wspomniał mi o Górze Ludwiki. Szczerze, nie miałem pojęcia o jej istnieniu a o widokach z niej już nie wspomnę... Tak czy inaczej - dzięki Rafale!

Pobudka, jak to zwykle u mnie bywa - w środku nocy... 
Jadę przez Białkę, Jordanów i tu kierując się na Toporzysko, odbijam na południe w kierunku Góry. Docieram jak zwykle... za wcześnie :) Do wschodu słońca jest ponad godzinę... 
Pięknie widać stąd Tatry, Babią Górę, Luboń Wielki i Jordanów oraz Spytkowice. 
Warunki fotograficznie nie były najlepsze ale wiem już że muszę tam wrócić niebawem... :)

Góra Ludwiki 653 m. 4.50 a więc jakieś 40 minut przed wschodem słońca... Przy pięknej pogodzie można na godzinę przed wschodem, podziwiać kolorki na niebie...

...

Jordanów o tej porze jeszcze śpi...

... i tylko dym z pobliskich kominów tworzy klimat poranka...

Tatry na horyzoncie...

I Babia Góra (1725 m) z nieco innej perspektywy... Wg mnie bardzo ciekawie stąd wygląda...

Babia Góra i Mała Babia (po prawej), jeszcze w nieco zimowej szacie...

Tatry Bielskie i Wysokie w pięknej porannej odsłonie... A Spytkowice jeszcze uśpione...

Promienie słońca wstającego za Luboniem Wielkim, pomału oświetlają Górę Ludwiki i Babią...

...

Bonus :) Jak to mam w zwyczaju, staram się zawsze pokazać że byłem tam na pewno a nie ściągnąłem zdjęć z internetu :)
 
 

15 kwietnia 2015

Krokusy w Dolinie Chochołowskiej...

15.04.2015 Dolina Chochołowska (Tatry Zachodnie)

Jak to zwykle u mnie bywa, nic nie może być "normalnie"... Miast wstać jak normalny człowiek o świcie, zrywam się na równe nogi o 2 w nocy. Przed 3-cią wyjeżdżam z Zawoi, by o 4-tej być już na parkingu, u wylotu Doliny Chochołowskiej.

Wychodzę tak wcześnie gdyż mam nadzieję na piękny poranek na Polanie Chochołowskiej... Wbrew temu co podają wszelakie pogody, a i niebo zachmurzone jest całą noc... Prognozy podają że słonecznie będzie od... 11-tej a wschód słońca jest 5.50... 

Przed 6-tą docieram na Polanę i niestety... Tatry "toną" w chmurach... Ale skoro już tu jestem to wyciągam aparaty, statyw i naprzemiennie - raz teleobiektywem raz krótkim zoomem, fotografuję, "śpiące" czyli zamknięte w dzwonki, krokusy... Pokrywają jakieś 70-80% polany...

Zgodnie z prognozami, wypogadza się około 11-tej, gdy już zmierzam z powrotem do samochodu...
Mimo początkowo, niesprzyjających warunków, udaje mi się uchwycić krokusy w ten kwietniowy poranek :)