31 marca 2016

Beskidek w paśmie Jałowieckim.

29.03.2016 Beskidek, w paśmie Jałowieckim. 
Szczyt w Beskidzie Żywieckim, między Zawoją a Koszarawą. To bardzo blisko tego miejsca ma być poprowadzona droga wojewódzka (przez przełęcz Klekociny), łącząca Koszarawę z Zawoją, czyli najszybsze połączenie Śląska z Zakopanem...

Miejsce które kilka lat temu pokazał mi szwagier i które od początku przypadło mi do gustu :)
Piękna polana na szczycie, i widoki na Babią Górę, Pilsko, Rysiankę... Skrzyczne w Beskidzie Śląskim, okolice Żywca... 

Dwa dni z rzędu "polujemy" tutaj na zachód słońca... W Poniedziałek Wielkanocny nic ciekawego się nie dzieje, za to we wtorek... Wieje niesamowicie mocno... Prawie przewraca statyw z aparatem! Jednak o zachodzie jest cudownie!

W Poniedziałek Wielkanocny, nie było spektakularnych widoków...
Babią było widać jednak bardzo ładnie.
Babia Góra 1725 m

We wtorek przez cały dzień "przewalały" się nad Babią piękne chmury...
Mamy z Ryśkiem nadzieję że tak będzie do samego wieczora...
Na pierwszym planie, zbocza Mędralowej a w oddali Babia...
Promienie coraz niżej położonego nad horyzontem słońca, pięknie podświetlają Diablak.
A na zachodzie, nad Koszarawą też robi się ciekawie...

Fotografuje się bardzo ciężko bo wiatr prawie przewraca statyw...

...

...
Okolice Żywca...

Z lewej wyraźnie widoczny przekaźnik na Skrzycznem, w Beskidzie Śląskim.
...

Babia Góra w czerwonym świetle zachodzącego słońca...
Na Beskidku, na czerwono...

Kolory robią się teraz niesamowite i spektakl jaki tworzy światło z chmurami...

... coś niesamowitego...

Słońce zachodzi z tej perspektywy, centralnie za Skrzycznem...
...

Skrzyczne.


28 marca 2016

Lany Poniedziałek na Babiej Górze...

28.03.2016 Lany Poniedziałek na Babiej Górze. O wschodzie słońca...

Czasem tak mam... Byłem na Babiej w Wielki Piątek i pogoda nie dopisała. Wiedziałem już jednak wtedy że niebawem znów się tam zjawię...
Długo nie czekałem :) Prognozy na Wielkanocny Poniedziałek były optymistyczne więc nastawiłem budzik na 2.45, czasu letniego... O 4-tej jestem na Krowiarkach. Samochodów więcej niż w Wielki Piątek...
Ruszam w górę, czerwonym szlakiem. I już na początku żałuję że... zapomniałem raków :(
Idzie się "jak po lodzie" i o ile w górę jakoś dam radę, to zastanawiam się co będzie przy schodzeniu? 
Na Sokolicy jestem po 45 minutach więc, jak na te warunki - zadziwiająco szybko...
Nie spieszę się wcale gdyż moim celem nie jest dziś Diablak (najwyższy szczyt masywu Babiej Góry - 1725 m) a "dziki" teren, między Kępą a Gówniakiem. Bardzo lubię to miejsce, z licznymi krzakami kosówki... Dosłownie kilka metrów na południe od szlaku...
Szukam struktur na śniegu, ciekawych kosówkowych "postaci" i wypatruję Tatr... Niestety - nie tym razem... Dzień budzi się pomału do życia a ja znów jestem szczęśliwcem który może tu być :)
I na śniadanie jestem z powrotem w domu, w Zawoi...

Między Kępą w Gówniakiem, jestem na godzinę przed wschodem słońca... Zaczyna świtać.

Kolorki są jeszcze "zimne", czyli śnieg niebieski... Ale horyzont nabiera pomarańczowej barwy...

Nieśmiało bo nieśmiało ale jednak...

Na śniegu szukam ciekawych struktur... W oddali Tatr ale ich nie dostrzegam...
"Selfi" ;) Doświetlam swoją osobę, lampą błyskową zamieszczoną w dolnym lewym rogu zdjęcia.

Dobrze że choć na niebie pojawiają się delikatne - różowe chmurki...

...

Na wschodzie, nad horyzontem jest pas chmur...
...

Jezioro Orawskie w oddali...

Słoneczko przebija się przez chmurki i budzi się nowy dzień...

Piękny poranek, choć brakuje nieco mgieł i obłoczków na niebie...
Ale nie narzekam :)

Wschód w czerni i bieli, wygląda równie majestatycznie...

I moment który uwielbiam... Promyki słońca, zaraz po wschodzie mają przepiękne światło...

I choć Tatr nadal nie widać, napawam się jednak widokiem Orawy i "grą" świateł...
...

"Tworzę w głowie kwadratowy kadr..."

... i czarno-białe spojrzenie na "postaci" z kosówki...

Ostatnie zdjęcie i czas wracać do domu gdzie...
... przed wejściem, czekają na mnie krokusy :) Dwa światy: babiogórski surowy, mroźny, zimowy i zawojski - wiosenny :)
 



25 marca 2016

Spojrzenie na Babią i z Babiej...

24-25.03.2016
Wielki Czwartek i Wielki Piątek. 
Wieża widokowa na Przysłopiu nad Zawoją oraz Babia Góra.

W Wielki Czwartek, korzystając z przepięknej pogody, postanowiłem pojechać pod Beskidzki Raj, na wieżę widokową. Do niedawna wejście było darmowe... Teraz kosztuje 1 zł/os. I czynna jest od świtu do zmroku.
Kiedy tam dotarłem przed zachodem słońca, pogoda się nieco popsuła ale i tak ładnie było :)

Babia Góra na 40 minut przed zachodem słońca...

Polica i Przysłop w świetle popołudniowego słońca...

... i jeszcze Babia Góra.

Momentami nad Babią Górą działy się "cuda"...
Nad Jałowcem także...

Czerń i biel oddają majestat Babiej...

... i znów zmiana kolorystyki... Dynamika była duża.

 W Wielki Piątek postanowiłem pójść na wschód słońca na... Babią Górę.
Pobudka o 2 w nocy. Niebo zachmurzone ale prognozy pokazują że ma być... bezchmurnie... Zatem muszę się mylić patrząc za okno :)

Niestety, tym razem prognozy myliły się bardzo... Ale i tak warto było się wybrać. 
3.15 ruszam z Krowiarek. Jak na dzień powszedni, na parkingu jest już dużo samochodów i co chwilę ktoś przyjeżdża... Na Diablaku spodziewam się tłumów! No tak - Wielki Piątek więc część ludzi ma już wolne...
Ponieważ pogoda jest kiepska, zawracam z Gówniaka i lokuję się w odludnym miejscu, by na spokojnie spróbować coś sfotografować... Fotograficznie jest kiepsko ale nie ma co narzekać :) Fizycznie też nie najlepiej i czuję jakbym miał gorączkę...
Próbuję jednak coś uchwycić...

Pod Gówniakiem. W oddali widać delikatny zarys Tatr... Kolory są jednak bardzo dziwne...

Zaskoczenie jest spore że widać wschód słońca! Ale kolory są nadal "dziwne"...

Używam teleobiektywu, co jednak powoduje zbyt "ciasny" kadr...

Tele przydaje się by przybliżyć tarcze słońca...
W oddali znów "majaczą" Tatry...

...

Ostatnie spojrzenie w stronę Gówniaka i czas wracać do domu...