29 kwietnia 2016

Góry w obiektywie - poradnik fotograficzny.

Jak fotografować w górach? Czym i o jakiej porze by zdjęcie wzbudzało emocje? Jakie filtry konieczne a jakie przydatne? Czy statyw to gadżet czy "niezbędnik" fotografa krajobrazu?

O tym i nie tylko, przeczytasz w poradniku fotograficznym który mam przyjemność przygotowywać dla magazynu Outdoormagazyn.pl

Odcinek 1/6


Zacznijmy od podstaw. Przysłona w obiektywie decyduje o tym, ile światła wpadnie do naszego aparatu podczas wykonywania zdjęcia – a konkretnie na naszą matrycę lub film. Musimy wiedzieć, że im większa wartość przysłony (np. f/16), tym mniejszy otwór przysłony. I odwrotnie – im mniejsza wartość, tym większy otwór (np. f/1.4).
Początkującym fotografom często trudno jest zapamiętać tę zasadę, ale z czasem można się z tym oswoić. Wartość przysłony określa się jako f/1.4, f/1.8, f/2.8, f/5.6, f/22 i tak dalej. Jeśli chcemy uzyskać małą głębię ostrości, to musimy wybrać małą wartość przysłony, np. f/1.8 i odwrotnie. Ustawiając głębię ostrości, wybieramy tak naprawdę, który punkt na zdjęciu będzie najważniejszy. 
Więcej...

Odcinek 2/6 


Zacznijmy zatem od aparatów kompaktowych. „Kuszą” nas oferty z „milionowym” super zoomem. Matrycą 10, 20, 30 MPx, stabilizacją obrazu, jasnym obiektywem. Owszem, to wszystko są „plusy”, ale musimy sobie zdać sprawę z jednej, istotnej rzeczy. Wiele z aparatów kompaktowych (nie mówię tutaj o zaawansowanych kompaktach), czyli tzw. „głupich jasiów”, nie jest wyposażona w tryb manualny. Nawet nie mają trybów preselekcji czasu ani przysłony. Co to oznacza? Ano to, że nie mamy żadnego wpływu na naświetlenie zdjęcia oraz ustawienia głębi ostrości (np. miejsca, które będzie „ostre”, a tło rozmyte).
Więcej... 

Odcinek 3/6
Pewnie część z Was zastanawia się dlaczego jedno zdjęcie krajobrazowe wzbudza emocje, inne wcale? Co ja źle zrobiłem? Przecież byłem na Kasprowym przy pięknej słonecznej pogodzie. W lecie. W środku dnia. I mamy odpowiedź… Pora i światło w tego typu fotografii mają ogromne znaczenie. Światło jest najważniejsze!
W zimie słońce jest niżej i nie ma aż takich kontrastów ale w lecie w południe jest bardzo ostre, i nawet najpiękniejszy krajobraz wyjdzie „nijaki”. Lepiej w godzinach 11-17 zająć się zupełnie czymś innym a nie fotografowaniem krajobrazu. Oczywiście jeśli zależy nam na zdjęciu które ma wzbudzać emocje a nie zwykłym wycieczkowym „pstryku”. Możemy w tym czasie zająć się obróbką zdjęć, fotografią architektury albo… położyć na leżaku.
Więcej... 

Odcinek 4/6

Oprócz „złotej godziny”, w fotografii mamy także tzw. „niebieską godzinę”. Co to znaczy i kiedy występuje? Jest to półmrok, między nocą a dniem i występuje przed wschodem słońca i po zachodzie. Nim słońce pojawi się nad horyzontem, jego promienie oświetlają już niebo i chmury – na fioletowo, czerwono i na końcu wpada w delikatny pomarańcz lub żółty… Dlatego warto być na godzinę przed wschodem i zostać godzinę po zachodzie słońca by ją uwiecznić.

Więcej... 

Odcinek 5/6

Plecak czy torba? Torba czy plecak? A może kabura powieszona na szyi i w niej aparat? Pakując się w góry na pewno każdy z Was niejednokrotnie zastanawiał się „jak i w co się spakować? Czy wszystko będzie mi potrzebne?”. Po powrocie zwykle okazuje się, że i tak zabraliśmy rzeczy, które kompletnie się nie przydały.

Więcej... 

Odcinek 6/6

Fotografie prosto z aparatu, czyli format JPG, czy może poddane obróbce w programie graficznym, czyli RAW? HDR.
Zacznijmy od wyjaśnienie co to jest format zapisu JPG, a co oznacza RAW...

Więcej... 



 

28 kwietnia 2016

Góra Ludwiki wiosną w zimowej szacie...

28.04.2016 Góra Ludwiki

Trafiłem tu dziś, nieco przypadkowo... Jechałem na Trzy Korony lub Wielki Chocz ale...

Przy podjeździe z Zawoi na Przełęcz Krowiarki, okazało się że śnieg który sypał wczoraj bardzo intensywnie, był na tyle mokry i ciężki że drzewa nie wytrzymały i przewróciły się na drogę... Nie było szans przejechać w środku nocy, gdyż zatarasowały całą drogę i musiałem zawrócić... Straciłem jednak zbyt wiele czasu i musiałbym nadrobić spory kawał drogi więc...

Przy podjeździe z Jordanowa, na Górę Ludwiki spotyka mnie "powtórka z rozrywki". Jest ślisko i są powalone drzewa ale na szczęście tutaj, udaje się je wyminąć... 
Za to zima jest bajkowa i gdyby nie to że już prawie maj, to nie byłoby w niej nic dziwnego... :)
Mróz trzyma mocno, śniegu - świeżego śniegu jest ok. 10 cm. Wiosna przeplata się z zimą... 
W końcu to jednak kwiecień - plecień... :)

Jordanów. 5 rano...

Pomału budzi się dzień...

Kościół Przenajświętszej Trójcy w Jordanowie.

Spytkowice i Tatry...
Pierwsze promienie słońca "muskają" tatrzańskie szczyty... Przejrzystość powietrza nie jest idealna...
"Róże" podświetlają także Babia i Małą Babią Górę.
A także całe pasmo Policy.

Pasmo Policy...

Spytkowice, częściowo uśpione...

... ale i w nich, pomału budzi się dzień...

Promienie docierają także do Jordanowa...

...

Beskid Makowski w oddali...
...

Piękny zimowy poranek mamy tej... wiosny :)

W dolinach "rodzą się" mgły...

...

Jest po wschodzie a wokół Babiej, gromadzą się delikatne chmurki...

A Babia wygląda stąd jak... Kilimandżaro...
Ostatnie spojrzenie na Tatry...

24 kwietnia 2016

Trzeci tatrzański plener z krokusami...

22-24.04.2016 Zakopane. 

Trzeci tatrzański plener z krokusami, przeszedł do historii...

Było ciekawie, były krokusy i wspaniali ludzie... Było słońce, deszcz i śnieg :)
Byliśmy na Wielkim Kopieńcu, w Dolinie Chochołowskiej i na Grzesiu oraz na Łapszance i Poliance nad Osturnią... 

Kiedy tworzyłem kilka miesięcy temu plan tatrzańskiego pleneru z krokusami, nawet do głowy mi nie przyszło że będzie nim takie zainteresowanie że miast jednej, będą aż trzy edycje! :)
I choć krokusy pojawiły się w tym roku znacznie szybciej niż w latach poprzednich, wszyscy uczestnicy plenerów je zobaczyli i sfotografowali :)

Za ostatni plener pięknie dziękuję:
Gosi, Kasi, Marzenie, Renacie, Agnieszce, Zbyszkowi, Piotrowi, Jakubowi i Błażejowi - WIECIE ZA CO! :)

22.04.2016 Wielki Kopieniec

Polana Kopieniec.

I na niej krokusy co ucieszyło uczestników i mnie samego - bo obawiałem się że w tym czasie może ich już nie być...

Zbyszek w akcji...
Gosia na Polanie Kopieniec.

Agnieszka w czasie wędrówki na Wielki Kopieniec...

Fotografujemy, wykorzystując światło... Błażej uwiecznia moment w którym ja fotografuję... jego :)

Tatry Zachodnie w Wielkiego Kopieńca...
Giewont, znów z nieco innej perspektywy...

Granaty i Orla Perć, "muskane" promieniami słońca...

... przebijającego się przez chmury...

Kiedy słońce jest bardzo nisko nad horyzontem, w dolinie dociera piękne, delikatne światło...
...

Zastosowanie filtra polaryzacyjnego pozwala przyciemnić chmury na niebie...

...
Tatry Wysokie...

Giewont...

...

Samego momentu zachodu słońca nie widzimy, gdyż nad horyzontem rozciąga się zwał chmur...

Ale i tak jest pięknie jak na panujące warunki tego wieczoru...

23.04.2016 Przełęcz nad Łapszanką, Polianka nad Osturnią, Polana Chochołowska i Grześ

Przełęcz nad Łapszanką. Tym razem nie proponuje nam spektakularnych warunków więc...

... 15 minut przed wschodem podejmuję szybką decyzję: pakujemy się do samochodów i ruszamy nad Osturnie...

... gdyż liczę że będą tu ciekawsze warunki... I chwilami jest...

Ekipa plenerowa (na zdjęciu brak Piotra). Od lewej: prowadzący, Gosia, Marzena, Błażej, Kuba, Renata, Zbyszek, Aga i Kasia.
W drodze powrotnej "wpadamy" na chwilkę na Litwinkę...

... kilka ujęć i wracamy na śniadanie, do pensjonatu.
O 10-tej ruszamy w poszukiwaniu krokusów na Polanę Chochołowską...

I są - radości nie ma końca! :)

Gosia i Błażej - moi wyjątkowi współlokatorzy :)

Marzena poluje...

Jak i Kasia - na krokusy...

A jest ich jeszcze naprawdę dużo jak na ten czas...

...
...

Błażej.

Marzena...

Błażej się nie oszczędza i co chwilę zalicza glebę :)
...

Gosia i Błażej...
Marzena i Błażej...

Rodzina krokusów...

Mama, tata i dziecko :)

...

Gdy siedzimy w schronisku, zaczyna padać deszcz... Część z nas wraca do Zakopanego i tylko 2 osoby decydują się na planowane wcześniej wyjście na Grzesia, na... zachód słońca... Oczywiście nie było nic widać...

... no, prawie nic ale i tak warto było :)

Piotr.
Kasia.

Okolice Bobrowca... Zdjęcia z ręki, bez statywu skąd wyraźnie nie ostre... To też pokazuję kursantom że w słabych warunkach oświetleniowych, zawsze warto używać statywu!

...

Mgły podnoszą się z dolin ale góra cała "zaniesiona"...

Pusta, zupełnie pusta po 19-tej jest już Polana Chochołowska... Do pensjonatu nasza trójka wraca przed 22-tą gdzie impreza trwa już na całego ;)))


24.04.2016 Zakopane - teoria

W niedzielę nie jedziemy na wschód słońca bo pogoda fatalna... Prowadzę zajęcia teoretyczne a w tym czasie sypie śnieg...

Wracając do domu, robię kilka ujęć w zimowej scenerii...

...

W taki sposób kończy się zatem ostatni plener z... krokusami :)