18 października 2018

Bieszczady, jesienną porą...

12-14.10.2018
Bieszczadzka jesień - plener fotograficzny.

     W piątkowy ranek ruszam w stronę Bieszczad. Umówiony jestem z Tadeuszem, że zabiorę go po drodze z Limanowej. W Limanowej jestem jednak znacznie wcześniej niż zakładałem w związku z tym , jadę jeszcze na pobliską Paproć by uchwycić piękne barwy jesieni... A jesień mamy przepiękną tego roku...
W bacówce pod Małą Rawką spotykamy się w piątkowe popołudnie. Każdy rusza swoim tempem na Wielką Rawkę gdzie spotykamy się o zachodzie słońca... Jest bezchmurne niebo. To rzadkość ale tak ma być przez cały weekend... Fotograficznie "uratować" nas mogą tylko poranne mgły i kolory bieszczadzkich lasów... Zachód nie jest spektakularny ale za to większość z bas, pierwszy raz w życiu może podziwiać tatrzańskie szczyty z tej perspektywy...

3.30 dzwoni budzik. Ruszamy. Każdy swoim tempem byśmy mogli spotkać się na Połoninie Caryńskiej o wschodzie słońca... Chmur znów nie ma ale za to są piękne mgiełki po ukraińskiej stronie, no i barwy jesieni... Statywy rozłożone, aparaty ustawione... Udzielam też ostatnich porad co i jak fotografować... To był najpiękniejszy moment podczas całego pleneru - mgły i barwy poranka...

Po południ jedziemy do opuszczonej miejscowości Krywe by tam spróbować "złapać" barwy jesieni. "Łapiemy" ostatnie promienie słońca w tym miejscu i wracamy do bacówki...

Ostatni poranek spędzamy na Połoninie Wetlińskiej. I o ile na Caryńskiej byliśmy praktycznie sami, tak na Wetlińskiej jest sporo ponad 100 osób... Przejrzystość powietrza jest jednak znacznie gorsza niż poprzedniego poranka i nie ma też takiego światła jak wcześniej... Ale szkoleniowo jest bardzo dobrze. 

Po zakończeniu pleneru, w kilka osób udajemy się jeszcze nad Jeziorka Duszatyńskie. Niestety, ludzi jest tak dużo, że ginie gdzieś przyjemność z obcowania z naturą oraz z fotografowania (gdzie by się nie ustawić - wszędzie ludzie...). Ale daliśmy radę i w bardzo dobrych humorach zakończyliśmy ten plener...

Pięknie dziękuję Joli, Bożenie, Monice, Ewie, Kasi oraz Adamowi, Tadeuszowi, Bogdanowi i Czarkowi za mile i owocnie spędzony czas :)

Połonina Caryńska. Na takie światło poranka czekaliśmy i warto było...
Paproć w Beskidzie Wyspowym. Widok o poranku w drodze w Bieszczady...

Barwy jesieni w Beskidzie Wyspowym.

Wodospad w Iwli (Beskid Niski).
Wodospad w Iwli.

Wielka Rawka. Widok na odległe o ok. 160 km Tatry tuż po zachodzie słońca...

Mała Rawka. Około 30 minut po zachodzie słońca kiedy barwy na niebie stają się jeszcze bardziej intensywne...
Połonina Caryńska. Poranne mgiełki nad Ukrainą...

Spojrzenie w stronę Ustrzyk Górnych...

Barwy poranka...
Wieloplanowość, kolory i mgiełki - spełnienie marzeń... Przynajmniej moich :)

...

... prawdziwa "polska złota jesień" choć po... ukraińskiej stronie Bieszczad... :)
...

Przestrzeń...

Poranne Połoniny...
Krywe.

Krywe.

Połonina Caryńska z Wetlińskiej. I to było najpiękniejsze światło jakie nas spotkało tego poranka...
Jesień na Przełęczy Wyżnej...

Jeziorka Duszatyńskie.

Jeziorka Duszatyńskie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz