8.05.2026 Zawoja Smyraki.
8.05.2026 Zawoja - Smyraki.
Zawojskie Smyraki tym razem w nieco innej odsłonie... Początkowo miałem ten poranek spędzić na wieży przy Beskidzkim Raju ale pierwszy raz od lat, nie wpuszczono mnie na nią, informując, że jest czynna od 7... Do tej pory nawet jeśli tak było, to miła Pani z recepcji otwierała mi wejście, wrzucałem pieniążek i byłem na górze - ale nie tym razem...
Wróciłem zatem na Smyraki. Prognozy na dzisiejszy poranek były złe ale miałem nadzieję, że się jednak nie potwierdzą i coś się pokaże. Pogoda była "dziwna" - tak bym ją określił. Niby były mgły, niby były chmury ale nie było wyraźnego światła czy też mocnych kolorów. Wiadomo - tak czasem bywa... Ale te barwy od niebieskich, szarych, błękitnych czy wreszcie coś na wzór sepii nad Babią - mocno mnie zaskoczyły a jednocześnie zainspirowały do działania. Bo niby zawsze szukam światła i koloru a tym razem trzeba było nieco "pokombinować" bo móc coś uchwycić... Mgły się podnosiły by chwilę potem zniknąć zupełnie z dolin. Chmury też tworzyły spektakl a gdy już szedłem do samochodu, to chyba najpiękniej się ułożyły... (pierwsze ujęcie). Także nie jest to prawdą, że na Smyrakach zawsze jest tak samo - oj, nie!
















Komentarze
Prześlij komentarz