10 października 2018

Kalendarz ścienny "Krajobraz w obiektywie Michała Sośnickiego" na 2019 rok.

Kalendarz ścienny A3+ (30 x 42,5 cm)

" KRAJOBRAZ W OBIEKTYWIE MICHAŁA SOŚNICKIEGO"

13 sztywnych kart ( strona tytułowa + 12 miesięcy)

Cena: 39 zł + 11 zł koszty wysyłki (list polecony)


Zamówienia proszę składać na adres:
msosnicki@poczta.fm

 
 

28 września 2018

Muszyna i okolice. Jesienny plener fotograficzny...

21-23.09.2018
Muszyna - Wierchomla - Obidza

Relacja niebawem...

Obidza nad Kosarzyskami. Tak kończyliśmy beskidzki plener ale nim na takie światło trafiliśmy...
Muszyna. Zaczynamy od zachodu słońca na Malniku...

Jak to mówią "szału nie było" ale było ładnie i Tatry było widać...

Sobotnie, popołudniowe przejaśnienia przy bacówce nad Wierchomlą...
Bacówka nad Wierchomlą. Sobotni zachód słońca...

Mimo nie najlepszej pogody, ekipa warsztatowa "walczy" i nigdy się nie poddajemy! :)

Obidza. Niedzielny poranek wynagrodził piątkowe i sobotnie, nieco słabsze warunki fotograficzne...
Kilka chwil przed wschodem słońca...

Poranne mgiełki... Osobiście to coś co uwielbiam obserwować i fotografować...

Obidza.
Poranny mgiełki...

...

Obidza. Widok o poranku na ośnieżone, tatrzańskie szczyty...
Jesień w Beskidach a na tatrzańskich szczytach, nieśmiało zagościła zima...

...

Ponad 100-sekundowy czas naświetlania (z filtrem ND 1000)
W drodze powrotnej, trafiam już samotnie do Łomnicy na największy w tym rejonie wodospad...

... a w Obidzy k/ Łącka (jestem tutaj pierwszy raz) fotografuję Wodospad Wielki...

Wodospad Wielki.
Wodospad Wielki od... :) po prostu z tyłu :)

Obidza. Wodospad Wielki.
 

10 września 2018

Ochodzita. O wschodzie słońca...

9.09.2018
Ochodzita - Koniaków (Beskid Śląski)

            Pobudka o trzeciej. Koskowa Góra, Orawa? Jak to u mnie często bywa (nawet uczestnicy moich plenerów już do tego przywykli...), znów zmieniam plany... Zawsze stara się jechać w miejsce gdzie wg mojej oceny będą najbardziej optymalne warunki do fotografowania... 
Ochodzita. Jedno z piękniejszych miejsc w całych Beskidach a w Beskidzie Śląskim na pewno. Kiedy mi się nie chce (tak - takie dni także miewam!) wędrować przez pół nocy w górach, wybieram miejsca z łatwym dostępem... Taka też jest Ochodzita. Jest niedzielny poranek... W domu powinienem być w miarę wcześnie więc wybór z "samochodu" wydaje się oczywistym... Od parkingu jest tam 5-10 minut podejścia. Prócz mnie jest jeszcze fotograf z młodą parą (sesja ślubna) oraz kolejny - samotny. 
Całą drogę z Zawoi do Koniakowa, jadę w bardzo dużej mgle. Dopiero pod Ochodzitą wyjeżdżam ponad nią... Zapowiada się piękny poranek choć widoczność jest dość słaba i nieco ograniczona... Kolejny raz nie widzą stąd Tatr... Ale poranne "lasery" wynagradzają drogę dojazdową i wczesne wstawanie choć za kilka dni wcale nie będę się kładł w nocy...

Ochodzita. Upatrzyłem sobie to drzewko od samego początku, tylko czekałem na odpowiedni moment...
Niedzielny poranek na Ochodzitej...

To miejsce gdzie wyraźnie już czuć zbliżającą się jesień...

"Morze" mgieł i gdzieś tam na końcu powinny widoczne być Tatry...
W stronę Małej Fatry...

Okolice miejscowości Laliki...

Poranne "lasery" nad Pochodzitą...
...

...

...
... cały czas widać stąd okolicy Pochodzity...

...

Pochodzita...
Upatrzone drzewko...

Filtr polaryzacyjny i szary połówkowy nieco zmieniły tonację zdjęcia...

08 września 2018

O zachodzie słońca na Kasprowym Wierchu.

31.08.2018
Kasprowy Wierch.

                  Na zachód planowałem jechać w zupełnie inny rejon... Dlaczego zmieniłem decyzję? Skusił mnie fakt iż to ostatni dzień kiedy kolej linowa na Kasprowym działa do godziny 21 - szej... Jest tak tylko w okresie wakacyjnym... Do tej pory jeśli wjeżdżałem na zachód słońca na Kasprowy Wierch, zawsze po - musiałem schodzić do Kuźnic na nogach. Tym razem skorzystam z komfortu jaki oferuje swoim klientom PKL i po zachodzie słońca będę miał jeszcze blisko półtorej godziny czasu do zjazdu... 
A jaki był sam zachód? Przed, wyglądało że będzie pięknie i ciekawie ale niestety im bliżej zachodu, tym bardziej psuje się pogoda... Ale nie narzekam bo przecież mogłem - jak bywa wielokrotnie w tatrach - nic nie zobaczyć, mimo iż pogoda chwilę wcześniej była piękna... Taka specyfika gór... Z kolejki korzystam też dlatego że nazajutrz mam zamiar pojechać do Valaskiej Dubovej i wejść na wschód słońca na Wielki Chocz...

Giewont.

Za Kopą Kondracką jest ciekawie...

Kolory coraz mocniejsze...
...

... ale nadchodzą chmury...
Giewont...
Ostatnie chwile z kolorowym światłem i...

Stacja meteorologiczna na Kasprowym po zachodzie słońca...

Górna stacja kolejki linowej na Kasprowym Wierchu...