11 maja 2012

Majówka 2012

28.04-05.05.2012 Majówka - Cyrla, Jaworzyna Kokuszczańska, Zubrzyca, Podczerwone, Dzianisz, Zakopane, Zembrzyce, Zawoja

27.04.2012
A wszystko zaczęło się od Beskidu Sądeckiego... Tym razem wjechałem wraz z żoną, synkiem i babcią na Cyrlę... A nie! Właściwie dzień wcześniej kiedy to pogoda w Krakowie zwiastowała piękny weekend:) Zerknąłem przez okno z naszego mieszkania...


Mimo iż przez trzy dni walczyłem z chorobą, w sobotę udało nam się wybrać na Cyrlę. Była to sobota. Wyjechaliśmy z Krakowa przed godziną ósmą. Wieliczka, Gdów, Limanowa, Stary Sącz, Rytro.
 Postanowiłem wjechać na Cyrlę samochodem... Cóż... Udało się ale nie polecam tej drogi ( odcinek Rytro Zamek - Cyrla ) kierowcom którzy nie czują się pewnie w eksponowanym terenie i mają niskie zawieszenie w samochodzie...
Dotarliśmy na Cyrlę ok. 11-tej. Niebawem byliśmy w Chatce Górskiej "Cyrla" a następnie na czerwonym szlaku na Jaworzynę Kokuszczańską...




Pawełek bardzo dobrze czuł się i w górach i w nosidełku:) Prawie go z niego nie było widać;)
Pogoda cudna, widoki piękne, troszkę lasu i po godzinie od wyjścia z Cyrli dotarliśmy na Jaworzynę Kokuszczańską ( 966 m n.p.m. ).






Możecie się tylko domyślać jaką radość wywołało stado owiec na buzi Pawełka!:)




a na końcu koń!


Tak to minął nam dzień w Beskidzie Sądeckim... Brakło raptem 34 metrów by Pawełek zdobył swój pierwszy "tysięcznik":) Ale i na to przyjdzie pora...

1.05.2012
Tym razem nie wyjeżdżamy z Krakowa. Rano idziemy na plac zabaw...
... a popołudniu wybieramy Las Wolski i kopiec Piłsudskiego:







3.05.2012
Początkowo planowaliśmy pojechać z mamą i z Gosią na Leskowiec ale zapowiadają burze ( jak się później okazało - były i to bardzo gwałtowne! ). Zmieniamy plany i w południe jedziemy na wycieczkę krajoznawczą. Przez Orawę, Podhale, Spisz docieramy do Krościenka n/Dunajcem.
Oczywiście najpierw idziemy na tradycyjne lody w rynku w Krościenku a następnie nad Dunajec.



W drodze powrotnej zatrzymujemy się przed Czarnym Dunajcem w Podczerwonem. Krótką przerwę techniczną wykorzystuję na wyciągnięcie statywu i aparatu bo Tatry prezentują się całkiem okazale:





4.05.2012
Dzień jak co dzień - można by rzec... Spędzam go w pracy. W założeniu mam by po, pojechać gdzieś na zachód słońca ale moje plany skutecznie weryfikuje pogoda... Pada a właściwie leje przez całe popołudnie... Jadę więc z powrotem do Zawoi ale wybieram drogę przez Krzeczów. I okazuje się że jest to całkiem niezły wybór "fotograficzny":) Zaczyna się przejaśniać.




Gdy docieram do Zembrzyc - do mostu na Skawie, jest już niemal bajkowo:




5.05.2012
Wstaję rano i jadę na 8.30 do Zakopanego. Jest to wyjazd "służbowy" ale zabieram aparat i już za Krowiarkami nie żałuję że go zabrałem... Na Orawie jest cudnie!


Podhale wita mnie piękną pogodą. Tatry i kościół w Chochołowie prezentują się... O, tak:



Mam jeszcze chwilkę czasu, więc skręcam do Dzianisza. Jest tutaj piękny, drewniany kościółek pw. Matki Boskiej Częstochowskiej z lat 1932-37.




Jest jeszcze 20 minut czasu więc skręcam do Kościeliska bo tam także jest niezwykle urokliwy kościółek parafii św. Kazimierza Królewicza. Uroczystego poświęcenie kościoła dokonano 2 lutego 1916 roku.





Po blisko godzinnej rozmowie w sprawie ewentualnej pracy, jadę jeszcze na chwilkę w niezwykle urokliwe miejsce które całkiem niedawno odkryliśmy z żoną i synkiem nad Zakopanem. Przejeżdżam obok kościoła na Toporowej Cyrhli - jest to parafia Miłosierdzia Bożego a następnie docieram do Olczy.





W drodze powrotnej zatrzymuję się jeszcze w Czarnym Dunajcu. Na cmentarzu stoi także kaplica:




W pobliżu znajduję się również urokliwa kapliczka...




W Zubrzycy Dolnej krótki postój przy kościele parafialnym MB Szkaplerznej, skąd jest piękny widok na Babią Górę:


A wieczorem z balkonu domu w Zawoi obserwowaliśmy pełnie księżyca nad Policą który tym razem był bardzo blisko ziemi.








6.05.2012
I znów z balkonu:) Tym razem Babia Góra:








1 komentarz:

  1. Nie chciałeś dotąd robić zdjęć astronomicznych, ale widzę, że blask Księżyca Cię jednak skusił:)
    Dobrze, dobrze...

    OdpowiedzUsuń