25 czerwca 2014

Wleśnostuka nad Morawczyną...

Wleśniostuka 682 m, to niepozorne wzniesienie między Morawczyną a Ludźmierzem... Tuż przy czerwonym szlaku na Podhalu.

Od kilku dni nastawiam budzik na 2.30 ale pogoda nie dopisuje... Tym razem wstaję o 2-giej i jest zgoła inaczej! Niebo bezchmurne więc jadę:) Od dawna myślałem o tym miejscu z widokiem na Tatry oraz Gorce.
Na miejsce docieram godzinę przed wschodem słońca i 3.30 rozstawiam statyw, robiąc pierwsze ujęcia...
W drodze powrotnej fotografuję kapliczki w Morawczynie oraz we wski Dział.

A po powrocie, spakowaliśmy dzieci w nosidełka i ruszyliśmy na Halę Krupową:)
Była to pierwsza górska wycieczka Grzesia i Tomka w nosidełkach, a Pawełek szedł bardzo dzielnie na nogach z Suchej Góry na Halę Krupową i z powrotem:)Wtedy jeszcze nie przypuszczałem że zdjęcie mojej żony z dwoma nosidełkami ( tylko na potrzeby zdjęcia! ), wzbudzi tyle pozytywnych ale także negatywnych emocji na portalu FB "W górach jest wszystko co kocham"...



3.30 docieram na miejsce...

... chmury i światło, już tworzą spektakl...

Statyw i długi czas naświetlania, robią swoje...

Szpital w Nowym Targu a za nim Lubań i Przehyba. Z lewej Turbacz.

Szpital w Nowym Targu, Lubań oraz przekaźnik na Przehybie w oddali...

Tuż przed wschodem słońca, niebo "płonie".

Gorce...

...

... uwielbiam te kolorki...

Lubań i Trzy Korony (z prawej)

...

...

...

... i spojrzenia na Tatry... Na to drzewo zwróciłem uwagę od razu:)

Krajobraz jak z innego kraju...

Przydrożna kapliczka, przy czerwonym szlaku...

... z widokiem na Tatry...

Podhale jest piękne!

... uwielbiam to;)

Kapliczka w Morawczynie, przy czerwonym szlaku...

... i 300 metrów nad kościołem, także w Morawczynie...

... z pięknym widokiem na tatrzańskie szczyty...

...

...

Dział, kapliczka

Dział, kapliczka

Hala Krupowa. Danusia z Tomkiem, Grzesiem i Pawełkiem. Założyła nosidełko z przodu tylko do zdjęcia:) Normalnie, ja niosłem Tomka na plecach:)

Cała nasza piątka, czyli rodzina w komplecie:)

... i tu także, na ławeczkach przy schronisku...

A dzieci miały frajdę i zajadały wszystko co było na ziemi:) Pawełek z przodu, za nim Tomek a przy ławce - Grześ.

W drodze powrotnej udawali samoloty:)


7 komentarzy:

  1. Michał "mimat"25 czerwca 2014 15:59

    Ależ silna dziewczyna z Danusi, dwa nosidełka z dużymi dziećmi to nie bułka z masłem... Mam nadzieję, że siła Michała jest potrzebna przynajmniej przy otwieraniu słoików;-)

    A poranne, "poruszające się" chmury są obłędne. Chyba muszę podgapić pomysł i samemu spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  2. No coś Ty - nie umiem otwierać słoików:)
    A poranne wstawanie polecam jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to się mówi "kto rano wstaje, ten piękne światło dostaje" :)
    Przepiękne zdjęcia :)
    a mój faworyt to 12 i 14 zdj licząc od końca :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czasem trochę szczęścia się przydaje:) Pięknie dziękuję:)

      Usuń
  4. Ładnie. Ten kadr z drzewami na tle Tatr bardzo dobry.

    Będę musiał spróbować tego pomysłu z "ruchomymi" chmurami.

    Co do wczesnego wstawania i liczenia na szczęście, to ja w ostatni weekend nie miałem szczęścia do wschodów. Zachód udał się za to jeden z trzech. A tak to były tylko chmury. Liczę, że ten weekend będzie lepszy :-) Topbie też życzę dobrych warunków :P

    OdpowiedzUsuń