21 stycznia 2016

II zimowy plener fotograficzny w Pieninach.

15-17.01.2016 Schronisko Trzy Korony - Pieniny

Tydzień po pierwszym plenerze fotograficznym, odbyła się jego druga edycja... Tym razem w iście zimowych warunkach, czego zabrakło na pierwszym... Ale wtedy pogoda nas rozpieszczała a teraz...

W piątek na górze Wdżar było sympatycznie. Kolorki o zachodzie od żółtego, przez pomarańczowy, różowy do czerwieni...

W sobotę sypało cały dzień i widoczność zerowa... Wschód na Trzech Koronach nie udany, zachód na Przełęczy pod Tokarnią... także... Cały dzień jeździliśmy pod Słowacji w poszukiwaniu światła do zdjęć - niestety z marnym skutkiem...

W niedzielę pogoda była dla nas łaskawsza i dzień rozpoczęty o wschodzie na Trzech Koronach, zapowiadał się pięknie... ale zachód na Wysokim Wierchu się nie udał... 

Dobrze że ludzie byli bardzo sympatyczni ...

Góra Wdżar. Tutaj rozpoczynamy plener, od piątkowego zachodu słońca...
Lubań w Gorcach, pięknie podświetla światło kończącego się niebawem dnia...
Nad Tatrami nieśmiało pojawiają się delikatne podświetlenia...

Chmury zaczynają "łapać" kolorki...

...
Kończą się żółcie i zaczynają pomarańcze...

Robi się naprawdę pięknie...

Mały "Armagedon" nad Tatrami...

... jest bardzo ciekawie...
Pomarańcze stają się coraz bardziej intensywne...

...

A teraz chmury zaczynają być...różowe...

Tatry Wysokie z Łomnicą w chmurach...
...

Dzień się kończy... Widać stację narciarską Kotelnica w Białce Tatrzańskiej.
Sobotni dzień rozpoczynamy na Okrąglicy (Trzy Korony). Na wysokości 985 m. Widoków brak...
Cały dzień był brzydki i dopiero ok. 21 - szej niebo się rozpogodziło... Wychodzę na balkon z pokoju w schronisku i naświetlam blisko 850 sekund... Trzy Korony w całej okazałości...


Niedziela. Godzinę przed wschodem słońca... Dziś jest nadzieja na to że coś zobaczymy...


I choć samego momentu wschodu słońca nie widać...

... to w chmurach dzieje się ciekawie...


I nawet słońce gdzieś tam się przebija...

Część damska pleneru schodzi akurat gdy zaczyna się spektakl... Ale było bardzo mroźno więc się nie dziwię!

...


W południe, z nadzieją na piękny zachód słońca na Wysokim Wierchu, ruszamy z Przełęczy pod Tokarnią...

...


Na Wysokim Wierchu naprawdę mam nadzieję że pogoda wytrzyma...


Dziewczyny także...


Mijamy Wysoki Wierch i idziemy na obiad do "schroniska" pod Durbaszką... To ostatni czas kiedy widzimy słońce tego dnia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz