22-24.04.2016 Zakopane.
Trzeci tatrzański plener z krokusami, przeszedł do historii...
Było ciekawie, były krokusy i wspaniali ludzie... Było słońce, deszcz i śnieg :)
Byliśmy na Wielkim Kopieńcu, w Dolinie Chochołowskiej i na Grzesiu oraz na Łapszance i Poliance nad Osturnią...
Kiedy tworzyłem kilka miesięcy temu plan tatrzańskiego pleneru z krokusami, nawet do głowy mi nie przyszło że będzie nim takie zainteresowanie że miast jednej, będą aż trzy edycje! :)
I choć krokusy pojawiły się w tym roku znacznie szybciej niż w latach poprzednich, wszyscy uczestnicy plenerów je zobaczyli i sfotografowali :)
Za ostatni plener pięknie dziękuję:
Gosi, Kasi, Marzenie, Renacie, Agnieszce, Zbyszkowi, Piotrowi, Jakubowi i Błażejowi - WIECIE ZA CO! :)
22.04.2016 Wielki Kopieniec
 |
Polana Kopieniec. |
 |
I na niej krokusy co ucieszyło uczestników i mnie samego - bo obawiałem się że w tym czasie może ich już nie być... |
 |
Zbyszek w akcji... |
 |
Gosia na Polanie Kopieniec. |
 |
Agnieszka w czasie wędrówki na Wielki Kopieniec... |
 |
Fotografujemy, wykorzystując światło... Błażej uwiecznia moment w którym ja fotografuję... jego :) |
 |
Tatry Zachodnie w Wielkiego Kopieńca... |
 |
Giewont, znów z nieco innej perspektywy... |
 |
Granaty i Orla Perć, "muskane" promieniami słońca... |
 |
... przebijającego się przez chmury... |
 |
Kiedy słońce jest bardzo nisko nad horyzontem, w dolinie dociera piękne, delikatne światło... |
 |
... |
 |
Zastosowanie filtra polaryzacyjnego pozwala przyciemnić chmury na niebie... |
 |
... |
 |
Tatry Wysokie... |
 |
Giewont... |
 |
... |
 |
Samego momentu zachodu słońca nie widzimy, gdyż nad horyzontem rozciąga się zwał chmur... |
 |
Ale i tak jest pięknie jak na panujące warunki tego wieczoru... |
|
|
23.04.2016 Przełęcz nad Łapszanką, Polianka nad Osturnią, Polana Chochołowska i Grześ
 |
Przełęcz nad Łapszanką. Tym razem nie proponuje nam spektakularnych warunków więc... |
 |
... 15 minut przed wschodem podejmuję szybką decyzję: pakujemy się do samochodów i ruszamy nad Osturnie... |
 |
... gdyż liczę że będą tu ciekawsze warunki... I chwilami jest... |
 |
Ekipa plenerowa (na zdjęciu brak Piotra). Od lewej: prowadzący, Gosia, Marzena, Błażej, Kuba, Renata, Zbyszek, Aga i Kasia. |
 |
W drodze powrotnej "wpadamy" na chwilkę na Litwinkę... |
 |
... kilka ujęć i wracamy na śniadanie, do pensjonatu. |
 |
O 10-tej ruszamy w poszukiwaniu krokusów na Polanę Chochołowską... |
 |
I są - radości nie ma końca! :) |
 |
Gosia i Błażej - moi wyjątkowi współlokatorzy :) |
 |
Marzena poluje... |
 |
Jak i Kasia - na krokusy... |
 |
A jest ich jeszcze naprawdę dużo jak na ten czas... |
 |
... |
 |
... |
 |
Błażej. |
 |
Marzena... |
 |
Błażej się nie oszczędza i co chwilę zalicza glebę :) |
 |
... |
 |
Gosia i Błażej... |
 |
Marzena i Błażej... |
 |
Rodzina krokusów... |
 |
Mama, tata i dziecko :) |
 |
... |
 |
Gdy siedzimy w schronisku, zaczyna padać deszcz... Część z nas wraca do Zakopanego i tylko 2 osoby decydują się na planowane wcześniej wyjście na Grzesia, na... zachód słońca... Oczywiście nie było nic widać... |
 |
... no, prawie nic ale i tak warto było :) |
 |
Piotr. |
 |
Kasia. |
 |
Okolice Bobrowca... Zdjęcia z ręki, bez statywu skąd wyraźnie nie ostre... To też pokazuję kursantom że w słabych warunkach oświetleniowych, zawsze warto używać statywu! |
 |
... |
 |
Mgły podnoszą się z dolin ale góra cała "zaniesiona"... |
 |
Pusta, zupełnie pusta po 19-tej jest już Polana Chochołowska... Do pensjonatu nasza trójka wraca przed 22-tą gdzie impreza trwa już na całego ;))) |
24.04.2016 Zakopane - teoria
 |
W niedzielę nie jedziemy na wschód słońca bo pogoda fatalna... Prowadzę zajęcia teoretyczne a w tym czasie sypie śnieg... |
 |
Wracając do domu, robię kilka ujęć w zimowej scenerii... |
 |
... |
 |
W taki sposób kończy się zatem ostatni plener z... krokusami :) |
Witaj Michale!
OdpowiedzUsuńJestem w drodze do domu i z ciekawości zerkam na stronkę i widzę że już pierwsze zdjęcia są ☺
Dziękuję za wspólny wyjazd, fantastyczny klimat i fachową opiekę. Okazało się że krokusy czekały na nasz przyjazd i to całymi rodzinami �� choć wydawało się że jest już dość późno... nic podobnego �� Ręce były pełne roboty co widać na zdjęciach �� a każdy następny krokus był piękniejszy od poprzedniego ��
Wszystko zaplanowane super i z głową, jednocześnie elastycznie i z dużą dozą tolerancji do może nieco... niesfornej ale jakże przeuroczej grupy ��
Zdecydowanie polecam wszystkim niezdecydowanym ☺
Wszystkim dziękuję za towarzystwo, pozdrawiam i do zobaczenia!
Małgosia
Trochę obawiałam się tego wyjazdu, bo jestem całkowitym amatorem jeśli chodzi o fotografię. Ale fantastyczna atmosfera,fachowa opieka i indywidualne podejście prowadzącego pozbawiła mnie kompleksów :)
OdpowiedzUsuńBardzo dużo się nauczyłam (wiem też teraz ile jeszcze nie wiem!!!) i całkiem inaczej patrzę na fotografię. Było wszystko - całe mnóstwo krokusów, piękny zachód słońca na Kopieńcu i wschód gdzieś w Słowacji...
To na pewno nie są moje ostatnie warsztaty z Michałem.
Dzięki piękne dla Michała i wszystkich uczestników :)
Marzena Nadolska
Hej, hej...
OdpowiedzUsuńa ja tyle kiedyś wystukałem...
ale fakt, uprzedził mnie Michał, że może nie dopuścić do opublikowania treści z rzędu ,,karkołomnych" ...:-)
dlatego tym razem nic już nie wspomnę o ręcznikach, soli, fotelach na biegunach, wykwintnych śniadaniach...
dzisiaj będzie skromnie... :-)
Michale, serdeczne PODZIĘKOWANIA!!! dla Ciebie...!!!
Już powyższe głosy i opinie pięknie ukazują jakim jesteś Człowiekiem!!!
co Tobie w duszy gra... jaką posiadasz wrażliwość, w jaki sposób starasz się przekazać choć cząstkę wiedzy aby każdy z Nas widział więcej, pełniej, bardziej świadomie...
Twoje plenery to frajda dla duszy i ciała (hmm... kurcze ponownie na myśl przychodzi Kuby fotel...:-)tym większą mam więc przyjemność, że w perspektywie niedalekiej Babia... ponownie Tatry... i kolejne wyzwania... urocze zakamarki...
Oczywiście nie może zabraknąć niskich ukłonów i dla całej Ekipy, z Imienia wymienieni są pod fotką ,,grupową"
Dzięki dla WAS WSZYSTKICH, za humor, uśmiech, za nowe odkrycia, nowe smaki...
wiosna niedawno dopiero nastała a już obrodziła w śliwki i orzechy laskowe... nie mniej niż w fantastyczne kwiecie krokusów... :)
Do zobaczenia na kolejnych plenerach...
Błażej