27 czerwca 2016

Pienińsko-gorczański plener fotografii krajobrazowej.

24-26.06.2016 Sromowce Niżne. 

                     W miniony weekend miałem przyjemność prowadzić, pienińsko-gorczański plener fotografii krajobrazowej. Byliśmy na Wysokim Wierchu, Lubaniu, Grandeusie, Trzech Koronach i przy wodospadzie Zaskalnik w Szczawnicy a w między czasie oglądaliśmy historyczny awans naszej piłkarskiej reprezentacji do ćwierćfinału ME :) 
Było duszno i gorąco, burzowo oraz nietypowo - bo nie było kobiet. Ale było świetnie - w mojej ocenie rzecz jasna :) Wielkie dzięki chłopaki!!!

Piątek 24.06

15.30 rozpoczynamy plener... obiadokolacją :) Następnie teoretyczne wprowadzenie do fotografii krajobrazowej. Po, ruszamy samochodem przez Czerwony Klasztor na Przełęcz pod Tokarnią (SK). Synoptycy straszą burzami ale póki co nas omijają... Kiedy jednak ruszamy na Wysoki Wierch, zostawiając samochód na parkingu, gdzieś w oddali, nad Beskidem Sądeckim słyszymy grzmoty... Nie zraża nas to jednak a w razie czego jesteśmy blisko by móc zawrócić...
Jest bardzo duszno i gorąco. Przejrzystość średnia ale pogoda piękna. Zaczynamy zatem udanie bo od ciekawego zachodu słońca w Pieninach :) 
22.30 meldujemy się z powrotem w schronisku PTTK Trzy Korony by za 2 godziny ruszyć...


Tatry są nieco przymglone ale... są :) Ten fakt bardzo cieszy Marcina który widzi jest pierwszy raz w życiu.

Kolory nad Trzema Koronami...

Wysoki Wierch. Słońca zachodzi za Gorcami...

Chmury w roli głównej...

Zaszło tuż obok wieży widokowej na Lubaniu...
...

Wysoki Wierch z widokiem na Tatry, tuż po zachodzie słońca... W dole Przełęcz pod Tokarnią.

Panorama z Wysokiego Wierchu... 

Sobota 25.06

... 30 minut po północy, wsiadamy na samochodu. Przed 1-szą ruszamy z Przełęczy Snozka na Lubań. Nad Tatrami widzimy wyładowania atmosferyczne ale nie słyszymy grzmotów. Jest szansa że burza się rozejdzie... Znów jest bardzo duszno. Krótkie spodnie to norma podczas tego pleneru... Im bliżej szczytu, tym większe "błyski". Nie decyduję się jednak na powrót, gdyż mamy już znacznie bliżej Lubania a na nim w razie czego jest gdzie się schować... 3.30 jesteśmy na wieży widokowej. Z nadzieją na zrobienie choć jednego ujęcia "błyskawic". Wyciągamy aparaty, rozstawiamy statywy i... w tym momencie przestaje się "błyskać"! Z jednej strony cieszę się bardzo bo żadne zdjęcie nie jest warte by narażać zdrowie, z drugiej pozostaje lekki niedosyt że nie udało się tego pięknego zjawiska zarejestrować na karcie pamięci... 

Lubań. 3.30. Widok po burzy...

To z tych chmur "wydobywały" się pioruny podczas podejścia...

Choć widoczność nie jest rewelacyjna, to jednak od wschodu zaczyna świtać...

Nad Gorcem jest już pomarańczowo...

A na południu, Tatry zaczynają być widoczne...

... a główny spektakl znów rozegra się na niebie, mimo iż w dolinach...

... mgieł też nie brakuje.
Chmury przybierają ciekawe kształty, co w połączeniu...

... z pięknym światłem, daje niezwykły klimat.

W czerni i bieli prezentuje się to nieco "groźniej"...

Zamek w Niedzicy.

Góra Wdżar na pierwszym planie...

Czorsztyn. Ruiny zamku.

Dwa zamki...
Genialni ludzie, świetna ekipa! Dzięki Panowie za te 3 dni! Tym razem była to męska ekipa w tym czterech Michałów, Marcin, Bartek i Zenek :)

 
Po powrocie idziemy spać... Należy się każdemu chwila odpoczynku bo w nocy praktycznie nie spaliśmy... Śniadanie o ósmej i przerwa do 12-tej. Teraz zajmiemy się pracą z programem Lightroom 6. 14.30 znów robimy przerwę gdyż w sali w której mamy zajęcia, niebawem zacznie się transmisja 1/8 finału Mistrzostw Europy w piłce nożnej, Polska - Szwajcaria. Część z nas piłka wcale nie interesuje ale są i tacy którzy bardzo chcą to zobaczyć ( dzięki temu i ja z tej okazji korzystam :)). Wygrywamy w karnych 5-4! :) Teraz spokojnie, po obiedzie możemy jechać na zachód słońca. Nad schroniskiem sporo chmur ale kiedy ruszamy, gdzieś nagle znikają... Planów miałem kilka, od zachodu na Trzech Koronach, przez słowacką Magurską Przełęcz ale ostatecznie cały czas obserwując pogodę, zmieniam plan kolejny raz i jedziemy do Łapsz, skąd pójdziemy na Grandeus. Miejsce z przepięknym widokiem na Tatry, Gorce, Pieniny, Babią Górę i Pilsko... Pięknie jest przed zachodem lecz sam zachód średnio się udaje, gdyż nad horyzontem unosi się cały czas "zwał" chmur...

Grandeus (795 m).

...

Praca wre...

Widok na Tatry jest stąd naprawdę piękny...

Na Grandeusie, prócz nieciekawego przekaźnika, jest piękne drzewo z kapliczką tuż pod nim.

Kopy siana o zachodzie słońca...
Wygląda to wszystko naprawdę pięknie...

I znów w głównej roli występują chmury...

...

Zachód słońca nie jest spektakularny... Ale i tak był to kolejny niesamowity dzień!



Niedziela 26.06

Tym razem udało nam się pospać 3 godziny :) Był więc w sobotę wieczorem czas by wspólnie posiedzieć :) Ostatni już wschód podczas tego pleneru, zorganizowałem na Trzech Koronach. Wychodzimy o 2-giej. Tym razem bez Michała i Bartka... Wieczorem mówili że raczej nie pójdą, dlatego ich nieobecność nie była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Mimo to czekaliśmy kwadrans akademicki. Zerkam jeszcze w okno ich pokoju - ciemno... Jak się później ma okazać, obudzili się dopiero 3.30 - zaspali :( 
Reszta, zgodnie z planem, na platformie widokowej na Okrąglicy melduje się przed czwartą... Wieje dość mocno ale nadal jest bardzo ciepło. I choć znów nie ma "żylety" jeśli chodzi o widoczność (nie dziwi mnie to zresztą bo przy ponad 30-stopniowych upałach - nie ma prawa jej być...), to jednak jest to kolejny udany wschód słońca podczas plenerów które prowadzę :) A nie ma nic lepszego niż zadowoleni klienci, których zresztą traktuję jak dobrych znajomych a nie tylko klientów... Po śniadaniu, pakujemy rzeczy i ruszamy jeszcze do Szczawnicy pod wodospad Zaskalnik, by poćwiczyć długie czasy naświetlania, z pomocą filtrów szarych i polaryzacyjnych...

Trzy Korony - Okrąglica. Przed wschodem słońca. Dzień się budzi za Przehybą...

...

Kolejny już raz - chmury w roli głównej :)

Spojrzenie na Pieniny i Beskid Sądecki...

... i w stronę Tatr...
Pieniny z Wysokim Wierchem, Wysoką i Przełęczą pod Tokarnią.

Kiedy inni idą spać, jeszcze przed śniadaniem, fotografuję kwiaty w pobliżu schroniska...

...

...

Mój współlokator :) Pisklak wypadł z gniazda i spadł na mój balkon. Przez 3 dni patrzyłem jak przylatuje do niego mama i się nim opiekuje...

... niesamowite to było... Nie dotykałem go jednak by nie został odrzucony przez mamę...

Wodospad Zaskalnik w Szczawnicy. Koniec pleneru...










5 komentarzy:

  1. Dziękuję za kolejny plener. Michał nie zwiódł pod względem organizacji, nie było czasu na nudę :) Potężna dawka praktycznej i teoretycznej wiedzy przełożyła się na wyższy poziom moich zdjęć. Poza tym zgrana męska ekipa.. Żart na wysokim poziomie o... owcach :)
    Do zobaczenia na kolejnym plenerze. Pozdrawiam wszystkich uczestników :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Minął tydzień a wspomnienia ciągle żywe. Świetne miejscówki, bardzo sympatyczni ludzie, doskonała organizacja. Wszystko sprzyjało robieniu zdjęć i oderwaniu się od codzienności.
    Było naprawdę świetnie. Dzięki Michał i pozdrowienia dla wszystkich uczestników.

    OdpowiedzUsuń
  3. Minął tydzień a wspomnienia ciągle żywe. Świetne miejscówki, bardzo sympatyczni ludzie, doskonała organizacja. Wszystko sprzyjało robieniu zdjęć i oderwaniu się od codzienności.
    Było naprawdę świetnie. Dzięki Michał i pozdrowienia dla wszystkich uczestników.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję wszystkim uczestnikom za wspaniały plener! Michał jest prawdziwym pasjonatą, który potrafi zarazić fotografia każdego uczestnika wycieczki. Przez cały plener panowała atmosfera rodzinna, dzięki czemu napewno jeszcze nie raz wybiorę sie na taki weekend :) Polecam wszystkim, którzy kochają góry i chcą aktywnie spędzić czas w doborowym towarzystwie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc na plenerze znalazłem się przypadkiem i nie sądziłem, że będę tak bardzo zadowolony! Pierwszy raz Ktoś tak dobrze i przejrzyście potrafił wytłumaczyć o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Michał wpoił we mnie swoją pasję i nigdy bym się nie spodziewał, że będę tak głodny następnych wypraw by robić zdjęcia krajobrazów. Nigdy mnie to nie jarało, ale dzięki Michałowi ujrzałem piękno w tym wszystkim. Dzięki Ci i wszystkim uczestnikom za niezapomniany weekend !

    OdpowiedzUsuń