15 stycznia 2018

Mala Upa. Zimowy plener fotograficzny...

12-14.01.2018 Mala Upa - Karkonosze

        Tytuł pleneru brzmiał "Zimowe Rudawy Janowickie i Karkonosze". W Rudawach nie byliśmy jednak ani raz... Dlaczego? Zawsze staram się znaleźć najbardziej optymalne warunki do zdjęć ale...
Spotykamy się w Bukówce w piątkowe popołudnie. Sylwia, Beata, Kasia, Agata i Patrycja oraz Tadeusz, Adam, Witek, Czarek, Piotr, Mirek z jedenastoletnim synem, Mikołajem. Zatem jesteśmy w komplecie. Mieliśmy zacząć od zachodu słońca na Zadziernej ale pogoda jest zła... Nic nie widać i nie widzę żadnej szansy na choćby małe rozpogodzenia... Plener rozpoczynamy zatem od spraw organizacyjnych oraz wspólnego... obiadu w niezbyt odległej restauracji... Po powrocie przeprowadzam wykład z teorii fotografii krajobrazowej. Ustalamy też że sobotni poranek, o wschodzie słońca spędzimy na Krzyżnej Górze w Rudawach Janowickich... W nocy praktycznie nie śpię... Dużo myślę o... Wyjazd 5.30. Krzyżną zamieniam na Czoło w Karkonoszach z nadzieją, że wyjdziemy ponad chmury... Samochody zostawiamy na Przełęczy Okraj. Tutaj jest prawdziwa zima... Ruszamy czerwonym szlakiem w stronę Czoła. Początkowo przez las a następnie nartostradą... Zerkam na kamerki ze Śnieżki i... popełniam błąd... My idziemy w chmurach, widoczność na kilkadziesiąt metrów a na Śnieżce... bezchmurnie a "morze" chmur poniżej... Właśnie w tym "morzu" teraz się "kąpiemy"... 7...7.15...7.30...7.45... Nigdy się nie poddaję fotograficznie ale patrząc w górę nie dostrzegam najmniejszych prześwitów, czy innych symptomów by cokolwiek miało nam się odsłonić... Powoli, nieśmiało decyduję, że zaczynamy schodzić... Jest bardzo zimno... Kilkoro z nas próbuje zrobić jakiekolwiek zdjęcie... Robi je także Mikołaj - jedno jedyne podczas tego pleneru...

Przerwę na śniadanie robimy w schronisku na Okraju. Zerkam na kamery na Śnieżce... Bajka... Nie mieliśmy jej w planach ale żal patrzeć na takie widoki, kiedy siedzimy dużo, dużo niżej... W czasie zejścia, nieco wcześniej, przychodzi mi do głowy pomysł... Rezygnujemy z Kolorowych Jeziorek i decydujemy się iść na zachód słońca na... Śnieżkę. Pada propozycja by wyjechać kolejką na Śnieżkę od strony czeskiej... Kilka osób jest za, kilka chce iść na nogach... Sprawa "rozwiązuje się" sama gdyż "gondola" nie kursuje ze względu na zbyt silny wiatr... O dziesiątej wychodzimy zatem ze schroniska i czerwonym szlakiem po czeskiej stronie, ruszamy w stronę Śnieżki... Jestem pełen wiary, że chmury w dolinach wytrzymają do zachodu słońca... Niepokoi mnie tylko coraz silniejszy wiatr... By na szczycie nie być zbyt wcześnie, zatrzymujemy się jeszcze w schronisku Jelenka. Pogoda się nie poprawia. Nadal wszystko w chmurach... Dodatkowo zerkam na kamery na Śnieżce... Nie widać już nic... Ruszamy dalej. Śnieg, wiatr i chmury... W trudniejszych warunkach pogodowych nie odbywał się jeszcze żaden z dotychczasowych plenerów... Podziwiam wszystkich uczestników a dla jedenastoletniego Mikołaja nawet brak mi słów... Idzie w najtrudniejszych warunkach w życiu a nie narzeka ani przez chwilę... Wielu mogłoby się od niego uczyć... Za taki wyczyn, otrzyma od nas wieczorem szampana dla dzieci :) Dodatkową motywacją była dla niego, obiecana przez tatę... gra komputerowa w nagrodę :)
Robimy pamiątkową fotografię (nie wszyscy...) i ruszamy w drogę powrotną... Robert ma kłopoty z nogami i informuje mnie, że schodzi na nocleg do Domu Śląskiego... Namawiam go jednak by spróbował iść z nami... Dzięki Bogu szczęśliwie dojdzie na Okraj... Kiedy kończą się tyczki wyznaczające zimowy szlak, można stracić orientację w terenie... Jest coraz zimniej, wieje, zapada zmrok... Udaje się nam przejść najtrudniejszy odcinek bez problemu ale też dzięki Agacie która zapisała "ślad" kiedy szliśmy w górę, w Endomondo... Dzięki bardzo!!!
Przerwa w Jelence i dalej w drogę. 19.30 wsiadamy do samochodów...
Do 23.30 prowadzę zajęcia z Lightrooma... Potem zasypiam, nawet nie wiem kiedy... Wiem, że mam dreszcze co oznacza, że troszkę jestem zmęczony...

Budzi mnie budzik o 4... Po 6 tej ruszamy na Przełęcz Okraj. Idziemy w kierunku Łysocicy w Malej Upie. Mgły jak w sobotę ale w mojej ocenie znacznie rzadsze a co za tym idzie, powinno się nam coś pokazać... Każdy marzy by choć na 5 minut wyszło słońce ale odnoszę wrażenie, że wierzę w to już tylko ja... Kiedy docieramy na miejsce, przez chwilę widać księżyc i gwiazdy... Jest nadzieja! Rozkładamy statywy i... nic nie widać... Wiara czyni cuda i chwilę potem "świat stoi przed nami otworem..." Zawsze trzeba wierzyć! Warto mieć marzenia i walczyć o nie zawsze... Można powiedzieć, że jak żaden wcześniej, ten wschód słońca po prostu sobie WYCHODZILIŚMY...
I tylko szkoda, że zrezygnowali z niego Adaś, Robert i Mirek z Mikołajem ale chłopak miał już dość... I wcale mu się nie dziwię a podziwiać nie przestanę chyba nigdy...

Dla takich ludzi warto robić to co robię... Chciałem Wam pięknie podziękować za cierpliwość, zaangażowanie, i mimo fatalnej aury - wiarę do końca i zaufanie.
Sylwia, Beata, Agata, Patrycja, Kasia, Adam, Witek, Robert, Tadeusz, Piotr i Cezary oraz Mirek i Mikołaj - bardzo dziękuję!

Próbowaliśmy jeszcze zostać na zachód słońca ale pogoda się zepsuła a i motywacji po porannym wschodzie już też chyba nieco zabrakło... No i sił... 

W drodze na Śnieżkę...

Mikołaj z tatą, Mirkiem w drodze na zachód...

Kolorystyka zmienia się co chwila... Raz jest nieco pomarańczowo (wtedy jest nadzieja że coś jednak się odsłoni) by za chwilę było szaro, niebiesko... Obserwatorium na Śnieżce.

A tak jest dokładnie o zachodzie słońca... Walczymy dalej!
Mala Upa. Ostatnia nadzieja, że uda się coś w końcu sfotografować...

Zresztą popatrzcie sami jak to wyglądało...

...
Chmury w końcu dają nadzieję na trochę światła...

Robi się iście bajkowo...

...

JEST!
Słoneczko zaczyna poczynać sobie coraz śmielej...

... w końcu jest to na co tak czekaliśmy...

Robię też zdjęcie techniką HDR (połączenie zdjęć z różną ekspozycją w programie)
W drodze...

...

...

...
...

...

...

Z tymi ludźmi można pracować nawet w najgorszych warunkach pogodowych...

... i zawsze mnie "przygarną" choćby do...zdjęcia...

 

11 komentarzy:

  1. Brałem udział w tym niezwykłym wejściu na Śnieżkę :). Przeżycie wielkie - bo i satysfakcja właśnie taka! Świetne jest to, że w każdych warunkach można spędzić czas z takimi wspaniałymi ludźmi a przy okazji - jak natura pozwoli - zrobić parę fotek. Michał ma świetny pomysł na organizację takich weekendów - które - chociaż czasami nie przypominają fotograficznych - dają wiele radości i pozwalają na totalny reset . No i niech tak będzie jak najdłużej ! ( przy trochę lepszej pogodzie :) :)

    Witek

    OdpowiedzUsuń
  2. To drugi plener z Michałem, w którym uczestniczyłem i jestem zachwycony. Fajnie zorganizowany weekend ,super ekipa, fajna przygoda. Chcieliśmy z Mikusiem podziękować , że mogliśmy uczestniczyć w tak fajnym plenerze z wspaniałymi uczestnikami.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja tam byłem, tak sobie myślę, że nie tylko fotografią żyjemy ale liczą się wrażenia, atmosfera i to, że będzie co wspominać. Michał tak trzymać!!! Piotrowi dziękuję za pomoc i podanie ręki.

    Tadeusz

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrezygnowałem z wejścia na Łysocicę (zmęczenie poprzedniego dnia i problem z prawą stopą).
    Ale po dniu odpoczynku, wobec prognozy o dobrej pogodzie w Karkonoszach - ma być trochę chmur i trochę słońca w poniedziałek rano ładuję się z synem do samochodu. W planie narty do oporu, a jak się da to jakiś zachód słońca z Czarnej Góry w Jańskich Łaźniach) Niestety jak to w górach, pogoda zamiast się poprawiać zaczęła się pogarszać i cały dzień jeździliśmy we mgle. Po polskiej stronie z kolei piękne słońce, nawet niefotograficzne - żadnej chmurki. Widać nie było mi pisane zrobienie zdjęć tym razem. Dzięki Michale za organizację pleneru. Pozdrawiam Wszystkich współuczestników. Do następnego!!! Adam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia (jak zawsze)! ;) Wyczerpująca relacja :) Mega ludzie! :) Bardzo podobało mi się wejście na Śnieżkę! Lubię takie klimaty :)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  6. A jednak się udało! Piękne zdjęcia ;) Gratulacje dla uczestników za zimowe zdobycie Śnieżki w iście trudnych warunkach. Pozdrawiamy sympatycznych fanów fotografii i gór. Zapraszamy ponownie do Bukówki.

    OdpowiedzUsuń
  7. A jednak się udało! Piękne zdjęcia! Gratulujemy zimowego zdobycia Śnieżki w iście trudnych warunkach. Pozdrawiamy sympatycznych fanów fotografii i gór. Zapraszamy ponownie do Bukówki. Karkonosze mienią się innymi kolorami o każdej porze roku.

    HUBIZA

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzy dni pogoni za światłem. Targani wiatrem, smagani mrozem, objuczeni ciężkim sprzętem. Wyprawa z monochromem w tle. Świetna, wymagająca i z happy endem. Świetliste kadry zostały uwiecznione, granice naszych możliwości przekroczone.
    Plenery z Michałem to nie tylko fotografia i niewątpliwy rozwój umiejętności, to również radość przebywania w inspirującej grupie ludzi a także możliwość zaczerpnięcia energii do działania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz uczestniczyłam w plenerze i bardzo mi się podobało. Pogoda nie do końca dopisała ale towarzystwo jak najbardziej. No i fajnie, że udało się wejść na Śnieżkę :)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  10. Dech zapiera. Dałbym wiele, za przeżycie tak wspaniałego spektaklu Natury w uwielbianych przeze mnie Karkonoszach.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń