04 września 2013

Przy lesie Orawczańskim...

03.09.2013 Las Orawczański

Zanim tam dotarliśmy...
Wstałem o 4 rano a za oknem w Zawoi ulewa... Zawsze biorę ze sobą aparat fotograficzny kiedy jadę do pracy ale tym razem tak lało że zrezygnowałem. Już w Mogilanach żałowałem tej decyzji!!! To był wielki błąd i nauka na przyszłość by zawsze go wozić ze sobą!!! To co zobaczyłem nad Krakowem to było coś niesamowitego... Czapa chmur wisiała nad nim ale słońce pięknie przebijało się przez chmury i cudownie oświetlało pewne części Krakowa, w tym Łęg... Coś niesamowitego a do tego przejrzystość powietrza idealna!!!
Wracając z pracy obserwowałem pogodę i nie mogłem uwierzyć że ta przejrzystość nadal jest tak idealna...
Wtedy już wiedziałem że kiedy wrócę do domu, poproszę Danusię bym mógł pojechać jeszcze dziś na zdjęcia:) I udało się:) Wziąłem Pawełka i ruszyliśmy na Orawę. Dotarliśmy tam na 10 minut przed tym kiedy słońce schowało się za Babią Górą ale chwilę przed tym kolory, światło i widoki były... Sami zobaczcie:

Zatrzymaliśmy się na wzgórzu, przy lesie Orawczańskim między Zubrzycą Dolną a Podwilkiem

... słońce już chowało się za Babią Górą a właściwie między Babią a Pilskiem...

Las Orawczański

Pilsko z prawej a w dole Zubrzyca Dolna

Babia Góra od orawskiej strony

Las Orawczański

... choć początkowo Pawełek nie był zainteresowany
 gdy rozstawiałem statyw to ostatecznie był zachwycony widokami.

... i ta "konstrukcja" bardzo go zaciekawiła:)

Ostatnie zdjęcie i wracamy do domu... Robiło się bardzo zimno i wiatr zaczął dokuczać...

1 komentarz: